Uciekłam ale juz jestem :)
Musiałam dotrzeć na szkolenie :) Byłam na akademii zapachów :) - człowiek całe życie się uczy ihihihihih
A teraz dzieci śpią więc mam chwilke dla siebie.
Pierniki o których wspomiałam w południe ... większa część już upieczona - reszta czeka na jutrzejszy dzień
A jutro zapowiada się ciekawy dzień bo grudzień za pasem więc w "pracy" spotkanie pomału świąteczne.
Będą wspomniane wcześniej pierniczki, kawusia i uśmiechnięte twarze :)
Już nie mogę się doczekać!
Do jutra;)
Chcę podzielić się z Tobą moimi doświadczeniami, wrażeniami i sprawić abyś Droga Czytelniczko miała ochotę tu wracać. Zastanawiam się, czy możliwe jest nawiązanie nowych znajomości, przyjaźni poprzez dzielenie się "cząstką siebie"?
poniedziałek, 25 listopada 2013
c.d znaleźć sposób na życie
Witam Cię ;) z uśmiechem na twarzy ;) bo ... śnieg ;)
Jest szansa że bedzie na Święta?:)
Cóż za wyczucie właśnie wczoraj zarobiłam ciasto na pierniczki ;) dziś odbędzie się szalona, masowa"produkcja".
Ale ok. Chę skończyć co zaczęłam 2 dni temu ;)
Pisałam i moim sposobie na siebie i życie.
O tym że zrezygnowałam z pracy na etacie na rzecz pracy pachnącej, w gronie życzliwych, pozytywnie nastawionych do życia ludzi, mających w życiu cele i chęć do ich realizacji.
Tak. Dziś wiem, że była to najlepsza rzecz która mogła mi się przydarzyć( jeśli chodzi o kwestie pracy)
Robię coś co lubię, więc cieżko mówić o pracy to bardziej styl życia.
.... pewnie, zanim poczułam się komfortowo trochę czasu minęło. Bo przecież jak z wszystkim ... wygodniej jest nie zmieniać nic, nie wychodzić spod naszego "ochronnego płaszczyka". I tu jest całe sedno czy jesteś gotowa zmienić swoje nawyki, przyzwyczajenia, wyjść z rutyny? Pewnie nie każdy ma z tym problem. Ja miałam ;/ .... ahh ile stresu kosztowały mnie "proste"(dla innych) rzeczy- mam na myśli chociażby nawiązanie kontaktu z nową osobą. Śmieszne co? No właśnie, ale ja to rozumiem bo pfrzezwyciężyłąm swoje słabości i dałam rade!! I z tego jestem cholernie dumna.
Na razie muszę kończyć.
Odezwę się wieczorem ;)
Jest szansa że bedzie na Święta?:)
Cóż za wyczucie właśnie wczoraj zarobiłam ciasto na pierniczki ;) dziś odbędzie się szalona, masowa"produkcja".
Ale ok. Chę skończyć co zaczęłam 2 dni temu ;)
Pisałam i moim sposobie na siebie i życie.
O tym że zrezygnowałam z pracy na etacie na rzecz pracy pachnącej, w gronie życzliwych, pozytywnie nastawionych do życia ludzi, mających w życiu cele i chęć do ich realizacji.
Tak. Dziś wiem, że była to najlepsza rzecz która mogła mi się przydarzyć( jeśli chodzi o kwestie pracy)
Robię coś co lubię, więc cieżko mówić o pracy to bardziej styl życia.
.... pewnie, zanim poczułam się komfortowo trochę czasu minęło. Bo przecież jak z wszystkim ... wygodniej jest nie zmieniać nic, nie wychodzić spod naszego "ochronnego płaszczyka". I tu jest całe sedno czy jesteś gotowa zmienić swoje nawyki, przyzwyczajenia, wyjść z rutyny? Pewnie nie każdy ma z tym problem. Ja miałam ;/ .... ahh ile stresu kosztowały mnie "proste"(dla innych) rzeczy- mam na myśli chociażby nawiązanie kontaktu z nową osobą. Śmieszne co? No właśnie, ale ja to rozumiem bo pfrzezwyciężyłąm swoje słabości i dałam rade!! I z tego jestem cholernie dumna.
Na razie muszę kończyć.
Odezwę się wieczorem ;)
niedziela, 24 listopada 2013
a co pośmiej się też :)
Kilka dni temu ....
Wsiadam do auta, odpalam silnik i coś buczy ...
Otwieram okno aby upewnić się, że jedzie coś koło mnie co wydaje dzwięk jak ... hm traktor? ... ale to nie z dworu.
Wyłączam silnik i dalej słyszce ten dzwięk.
Dzwonie do Męża ...
opisuje mu całą sytuację i on każde podjechać na warsztat samochodowy bo akurat jest u znajomego.
Podjeżdżam, wyłączam silnik .... buczy .. następuje wykluczenie co to napewno nie jest ... konsternacja ....
Po czym moja druga połowa podnosi z siedzenia moją torebkę i ......... nie uwierzysz!! :P pisze to i sie śmieje sama do ekranu.
W woli wyjaśnienia wracałam z pracy i ha ahhahahah załączył mi się w torebce masażer do twarzy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wyobraź sobie reakcje mężczyzn na warsztacie :)
Dobrej nocy ;)
Wsiadam do auta, odpalam silnik i coś buczy ...
Otwieram okno aby upewnić się, że jedzie coś koło mnie co wydaje dzwięk jak ... hm traktor? ... ale to nie z dworu.
Wyłączam silnik i dalej słyszce ten dzwięk.
Dzwonie do Męża ...
opisuje mu całą sytuację i on każde podjechać na warsztat samochodowy bo akurat jest u znajomego.
Podjeżdżam, wyłączam silnik .... buczy .. następuje wykluczenie co to napewno nie jest ... konsternacja ....
Po czym moja druga połowa podnosi z siedzenia moją torebkę i ......... nie uwierzysz!! :P pisze to i sie śmieje sama do ekranu.
W woli wyjaśnienia wracałam z pracy i ha ahhahahah załączył mi się w torebce masażer do twarzy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wyobraź sobie reakcje mężczyzn na warsztacie :)
Dobrej nocy ;)
piątek, 22 listopada 2013
Znaleźć sposób na życie ...
Zaczęło się niewinnie, nawet po części rodzinnie:)
Kolorowo pachnąco, przy kawie i ciastku :)
Ale po kolei ...
Przychodzi taki czas, kiedy zastanawiasz się co tak naprawdę chciałabyś w życiu robić. Po skończeniu szkoły średniej czas na wybór kierunku studiów myśląc, że właśnie w tym zawodzie będziesz się realizowała. Niestety nie jest tak do końca. Rzeczywistość jest brutalna. Jeszcze kiedy jesteś singlem, czy nawet masz drugą połowę ale nie posiadasz pociech to nie przeszkadza Ci że jesteś cały dzień poza domem.
Ale po hmm 9 latach pracy na etacie, kiedy wychodzisz z domu o 9 i wracasz o 19 przychodzi czas na refleksje. U mnie taki moment przyszedł, kiedy uzmysłowiłam sobie, że mam marzenie i nie zmieniąjąc nic w moim życiu za 2 lata, 5 ... dalej będę tylko marzyć.
No i nadszedł ten dzień ;) ... kiedy ... (do dziś jestem jej wdzięczna, że pomyślała wtedy o mnie ;)) Kuzynka Męża zaprosiłą mnie na kawke i babskie spotkanie z kosmetykami.
Jak dziś sobie wspomnę ... byłam tak padnięta po pracy , że w myślach kombinowałam co tu zrobić żeby się wymigać i jechać do domu i wyłożyć się jak długa na łóżku. No, ale tak już mam, raczej jestem słowna- skoro się umówiłam - trzeba się "stawić" :) ... i całe szczęście :) dla mnie :)
Wtedy to na tym babskim spotkaniu poznałam zasady pielęgnacji twarzy ( aż wstyd się przyznać bo miałam 27 lat- no ale podobno lepiej późno niż wcale :) ) i tak zaczęła się moja pachnąca przygoda kosmetyczna, która trwa do dziś ;)
... jak ja funkcjonowałam wcześniej? ;)
Minęło 7 lat ... "dorobiłam" się 2 pociech ;) i 4 ścian na skromym kawałku ziemi ;) ... no i musze to tu napisać ... najbardziej cieszy ta kawa w papciach na świeżym powietrzu :) ahh
No ale ok, rozmarzyłam się a przecież pory roku, kiedy kawę można pić na dworze minęły( na całe szczęście nie bezpowrotnie).
Dobrze zmykam. To tyle na dziś. Teraz chwila dla mnie - dzieciaki śpią ;)
Kolorowo pachnąco, przy kawie i ciastku :)
Ale po kolei ...
Przychodzi taki czas, kiedy zastanawiasz się co tak naprawdę chciałabyś w życiu robić. Po skończeniu szkoły średniej czas na wybór kierunku studiów myśląc, że właśnie w tym zawodzie będziesz się realizowała. Niestety nie jest tak do końca. Rzeczywistość jest brutalna. Jeszcze kiedy jesteś singlem, czy nawet masz drugą połowę ale nie posiadasz pociech to nie przeszkadza Ci że jesteś cały dzień poza domem.
Ale po hmm 9 latach pracy na etacie, kiedy wychodzisz z domu o 9 i wracasz o 19 przychodzi czas na refleksje. U mnie taki moment przyszedł, kiedy uzmysłowiłam sobie, że mam marzenie i nie zmieniąjąc nic w moim życiu za 2 lata, 5 ... dalej będę tylko marzyć.
No i nadszedł ten dzień ;) ... kiedy ... (do dziś jestem jej wdzięczna, że pomyślała wtedy o mnie ;)) Kuzynka Męża zaprosiłą mnie na kawke i babskie spotkanie z kosmetykami.
Jak dziś sobie wspomnę ... byłam tak padnięta po pracy , że w myślach kombinowałam co tu zrobić żeby się wymigać i jechać do domu i wyłożyć się jak długa na łóżku. No, ale tak już mam, raczej jestem słowna- skoro się umówiłam - trzeba się "stawić" :) ... i całe szczęście :) dla mnie :)
Wtedy to na tym babskim spotkaniu poznałam zasady pielęgnacji twarzy ( aż wstyd się przyznać bo miałam 27 lat- no ale podobno lepiej późno niż wcale :) ) i tak zaczęła się moja pachnąca przygoda kosmetyczna, która trwa do dziś ;)
... jak ja funkcjonowałam wcześniej? ;)
Minęło 7 lat ... "dorobiłam" się 2 pociech ;) i 4 ścian na skromym kawałku ziemi ;) ... no i musze to tu napisać ... najbardziej cieszy ta kawa w papciach na świeżym powietrzu :) ahh
No ale ok, rozmarzyłam się a przecież pory roku, kiedy kawę można pić na dworze minęły( na całe szczęście nie bezpowrotnie).
Dobrze zmykam. To tyle na dziś. Teraz chwila dla mnie - dzieciaki śpią ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)