Kilka dni temu ....
Wsiadam do auta, odpalam silnik i coś buczy ...
Otwieram okno aby upewnić się, że jedzie coś koło mnie co wydaje dzwięk jak ... hm traktor? ... ale to nie z dworu.
Wyłączam silnik i dalej słyszce ten dzwięk.
Dzwonie do Męża ...
opisuje mu całą sytuację i on każde podjechać na warsztat samochodowy bo akurat jest u znajomego.
Podjeżdżam, wyłączam silnik .... buczy .. następuje wykluczenie co to napewno nie jest ... konsternacja ....
Po czym moja druga połowa podnosi z siedzenia moją torebkę i ......... nie uwierzysz!! :P pisze to i sie śmieje sama do ekranu.
W woli wyjaśnienia wracałam z pracy i ha ahhahahah załączył mi się w torebce masażer do twarzy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wyobraź sobie reakcje mężczyzn na warsztacie :)
Dobrej nocy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz